Stołeczna Operacja Referendalna rozpoczęła zbiórkę podpisów pod koniec lipca, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. W poniedziałek (28 września) Maciej Wilk przekazał, że 111 tysięcy osób podpisało wniosek. Aby referendum się odbyło, potrzeba jednak około 132 tysięcy podpisów.
Maciej Wilk: PiS się nie zaangażował
– Przez 60 dni w upale i w deszczu wolontariusze zbierali te podpisy. Poświęciliśmy na to 15 tys. roboczogodzin, nie mieliśmy od dawna takiego oddolnego zrywu – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Wilk, cytowany przez „Wyborczą”.
– Jestem przekonany, że to nie pójdzie na marne. Nasza akcja już przyniosła efekty, proszę spojrzeć, jaki aktywny zrobił się prezydent. Chwalił się, kręcił filmiki, tematy niemożliwe stały się możliwe do rozwiązania, na przykład dziki – stwierdził.
Wilk podkreślił, że partie polityczne „ustawiły się z boczku” jego akcji i nie dostarczyły zbyt wielu podpisów. – Jeśli z czegoś jestem rozczarowany, to z apatii tych organizacji, które obiecywały pomoc. Mogę się tylko zdziwić, że PiS się nie zaangażował. To największe rozczarowanie. Mogliby zebrać kilkadziesiąt tysięcy podpisów, ale jak widać podoba im się ten prezydent – powiedział.
Do zorganizowania referendum potrzebne są głosy 10 proc. wyborców w Warszawie, czyli około 132 tysięcy głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tysięcy osób.
Rafał Trzaskowski: Usłyszałem od Warszawiaków, co chcieliby zmienić
Rafał Trzaskowski skomentował informację o braku wymaganej liczby podpisów na X. „Przede mną ponad dwa lata na stanowisku prezydenta Warszawy. Dwa kolejne lata pracy nad realizacją planów rozwoju miasta. Planów popieranych przez zdecydowaną większość mieszkańców. Chcę też zapewnić wszystkich, którzy pod tą inicjatywą się podpisali, a których krytyczny stosunek do mojej prezydentury wynika z troski o nasze wspólne miasto – będę robił wszystko, żebyście także Państwo mieli w nadchodzących latach dużo powodów do dumy i satysfakcji z tego, jak rozwija się Warszawa” – napisał.
„W trakcie wielu spotkań w ostatnich dwóch miesiącach usłyszałem od Warszawianek i Warszawiaków, co najbardziej im się podoba w mieście, ale również co chcieliby zmienić. Wszystkie te głosy będę starał się uwzględnić w mojej pracy” – dodał.
Kim jest Maciej Wilk?
Maciej Wilk był w przeszłości m.in. konsultantem firmy PwC Polska, pracował w zespole przygotowującym plan restrukturyzacji linii lotniczych LOT na potrzeby postępowania przed Komisją Europejską. W 2013 roku rozpoczął pracę w LOT, a w 2017 r. został członkiem zarządu spółki ds. operacyjnych.
W 2021 r. objął stanowisko prezesa spółki zależnej LOT – Polish Airlines. W latach 2023-2026 pracował jako prezes kanadyjskich linii lotniczych Flair Airlines, odszedł z tej firmy w lutym 2026 r. Jest również szefem stowarzyszenia „Tak dla CPK”, które krytycznie ocenia działania rządu Donalda Tuska ws. projektu lotniskowo-kolejowego. W marcu Wilk wspólnie z Mateuszem Morawieckim zaprezentował raport „Powered by Poland”. Dokument opisywał możliwe drogi rozwoju kraju.
Referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz
W październiku 2013 roku w Warszawie odbyło się referendum w sprawie odwołania ówczesnej prezydentki miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. Inicjatorzy akcji referendalnej zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci i opóźnienia w kluczowych inwestycjach. Referendum było nieważne z powodu zbyt małej frekwencji. Głos oddało 25,66 proc. uprawnionych osób, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc.


