Informacja została przekazana we wtorkowy (tj. 12 maja) wieczór polskiego czasu. Całą swoją karierę w NBA Brandon Clarke spędził w barwach Memphis Grizzlies.
– Jesteśmy zrozpaczeni, dowiedziawszy się o śmierci Brandona Clarke’a. Jako jeden z najdłużej grających członków Grizzlies, Brandon był uwielbianym kolegą z drużyny i liderem, który grał w koszykówkę z ogromną pasją i determinacją. Nasze myśli i kondolencje kierujemy do rodziny, przyjaciół i organizacji Grizzlies Brandona – przekazał komisarz NBA Adam Silver.
Łącznie przez siedem sezonów mający zaledwie 29 lat koszykarz zaliczył 309 występów w NBA.
Brandon Clarke nie żyje. Szokujące wieści ze świata NBA!
Clarke był koszykarzem klubu z Memphis od 2019 roku. W ubiegłym sezonie wystąpił jednak tylko w dwóch oficjalnych meczach, ze względu na problemy zdrowotne.
W głównej mierze mowa jednak o sprawach związanych z kontuzjami. Ta ostatnia, z końcówki 2025 roku, nie pozwoliła wrócić koszykarzowi na parkiety NBA. Clarke miał problemy z kontuzjowaną łydką.
– Mamy złamane serce z powodu tragicznej straty Brandona Clarke’a. Brandon był wspaniałym kolegą z zespołu i jeszcze lepszym człowiekiem, którego wpływ na cały klub oraz społeczność Memphis nigdy nie zostanie zapomniany. Wyrażamy najszczersze kondolencje dla jego rodziny i najbliższych w tym trudnym czasie – napisano w przekazie klubu z Memphis.
Warto dodać, że w swoich pierwszych sezonach Clarke był cennym zawodnikiem dla Memphis. Co więcej, jako debiutant w NBA, trafił to tzw. najlepszej piątki pierwszoroczniaków.
Niestety, zawodnik właśnie ze względu na problemy z kontuzjami, nie rozwinął dobrze zapowiadającej się kariery. Dodatkowo Kanadyjczyk w 2026 roku miał problemy z prawem, został nawet zatrzymany przez policję.
Przyczyna śmierci koszykarza Grizzlies nie jest znana.


